czwartek, 14 grudzień 2017 17:42

Historia klubu piłkarskiego Ruch. Opowiada jego założyciel Sergiej Prisiażniuk

Od amatorskiej drużyny do farm-kłuba  "Dynamo-Brześć" w ciągu półtorech lat.

2 listopada 2017 roku stało wiadomo, że w nowym sezonie klub piłkarski  "Ruch", który występował wcześniej w mistrzostwach obwodu Brzeskiego, zostanie oświadczony do drugiej ligi. Głównym trenerem zostanie znany białoruski specjalista Andrzej Zygmantowicz. Nie najgorszy rozwój dla drużyny, która była założona dopiero w maju 2016 roku.

O wszystkim, co działo się z  "Ruchem" w ciągu tego czasu, na kanale FCDB TV opowiedział jego założyciel i przewodniczący Sergiej Prisiażniuk.


- Na początku planowaliśmy zrobić projekt społeczny, żeby każdy mógł przyjść i spróbować swoich sił, treningi prowadziliśmy raz w tygodniu. Mieliśmy związek kibiców  "Dynamo-Brześć", na podstawie którego chcieliśmy stworzyć drużynę. Chcieliśmy być bliżej piłki nożnej nie tylko na trybunach. Poznałem Andrieja Czełmodiejewa, trenera Akademii, i zaproponowałem mu trenować tę drużynę. Z czasem do nas przychodzili nowe ludzie, poziom piłki nożnej wzrastał. W przeciągu 2016 roku przez klub przeszło 150-200 osób. Kiedy zaczęli dołączać  byli rezerwowi, którzy przerośli już drugą drużynę, lecz nie dorośli do pierwszej, zdecydowaliśmy przetworzyć nasz projekt i zwrócić uwagę właśnie na wychowanków  "Dynamo-Brześć". Eks-zawodowców praktycznie nie mieliśmy. Tylko Dima Fiedorcow, który zagrał dwa mecze. On ma problemy ze zdrowiem, nie może na razie grać. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i on jeszcze wykaże się. Przecież zimą 2016 roku dostawał on zaproszenie do Brześcia do pierwszej drużyny. Teraz on pracuje w Akademii klubu, trenuje dzieci 2008 roku urodzenia.

Дмитрий Федорцов Динамо Брест Рух

Dmitrij Fiedorcow (z prawej strony) w składzie  "Rucha". Foto: Aleksiej Komielkow / dynamo-brest.by

Od kiedy  "Ruch" zaczął wyglądać  jak zawodowy klub?

- W 2017 roku przygotowywaliśmy się do mistrzostw obwodu Brzeskiego i zaczęliśmy bardziej odpowiedzialnie stawić się do wszystkiego. Organizowaliśmy treningi trzy razy w tygodniu, pożegnaliśmy osoby, które nie odpowiadały naszemu poziomu. Oni też rozumieli, że są chłopcy bardziej fachowi, którzy są po szkole Brzeskiego Centrum Rezerwy Olimpijskiej.

Kto zajmował się organizacją?

- Na mnie do dziś leży cała praca organizacyjna, która dotyczy negocjacji z osobami ze sfery sportu, które dają nam możliwość trenować na boiskach Brześcia. Andrzej Czełmodiejew odpowiadał za treningowy proces i kontynuuje to.

Dlaczego postanowiliście nazwać drużynę właśnie  "Ruch"?

- To jest historia piłki nożnej, historia naszego miasta. Na logo "Dynamo-Brześć" jest wskazany 1960 rok, więc Brzeska piłka nożna pojawiła się jeszcze przed wojną. Składali na tą drużynę polscy wojskowi i miała ona nazwę "Ruch" (Ruch Brześć po polsku). Takiej nazwy na Białorusi nikt nie używał. Teraz już ją znają. Przynajmniej w mieście drużynę znają.

Рух Брест История

1923 rok. Drużyna polskich wojskowych, która wtedy miała nazwę W.K.S Brześć Litewski. Foto: nicodim-from.livejournal.com

Jak do "Ruchu" postawiły się miejskie władze?

- Na początku byli i sceptycy, którzy uważali, że zajmujemy się głupstwem. Byli też inne opinie. Jewgienij Stiepanowicz Trociuk, przewodniczący obwodowej federacji piłki nożnej, postawił się do nas dobrze i pomógł. Na pierwszych etapach powstały problemy z ekwipunkiem, więc podarował nam minimalne rzeczy, które były potrzebne do treningów. Przed sezonem Witalij Wiktorowicz Tyszczenko podarował nam komplet formy, w której swój sezon odegrała licencja. Cieszyliśmy się z każdej pomocy.

Jasne, że oprócz pomocy od klubu i federacji potrzebne są pieniądze na utrzymanie. Skąd je mieliście?

- Wszystko za swoje środki. Czasem ograniczałem swoją rodzinę, miałem długi, ale po tym, jak "Dynamo-Brześć" zaproponował zostać farm-klubem, te obowiązki zostały zamknięte.

Ile pieniędzy jest potrzebne dla klubu, występującego w mistrzostwach obwodu?

- To jest bardzo trudny temat dla centrów rejonowych. Jeżeli odbierać to jako chobby, bez treningowego procesu, to wystarczy 3-5 tysięcy dolarów. Różnie bywa. W trakcie pracy powstają pytania, które nie były uwzględnione. Teraz planujemy występować w drugiej lidze i na razie nie wiadomo, ile jest potrzebne, żeby stabilnie grać i osiągać wyniki.

 "Ruch" ma też dziecięcą drużynę. Jak ona powstała?

- Zebraliśmy chłopców 2008 roku urodzenia. Wszyscy zaczynali w CORze, potem przeszli do "Ruchu". Niektóre myślą, że zabrałem tę drużynę, ale to nie tak. Po prostu postanowiliśmy wziąć sobie na utrzymanie o taki ciężar. Nie jest to łatwe, ale chłopcy są bardzo dobrzy. Pracują, trenują, wszystkim podoba się. Dzięki staraniom Jewgienija Stiepanowicza mieliśmy możliwość wyjechać z dziećmi do Polski i Ukrainy na turnieje międzynarodowe. Andrzej Czełmodiejew też jest oddawna w dziecięcej piłce nożnej. Proponował turnieje, my rozważaliśmy, wybieraliśmy i jechaliśmy. Mieliśmy dziecięcy turniej też w Brześciu, który właśnie sami zorganizowaliśmy.

Рух Брест Дети

Dziecięca drużyna klubu piłkarskiego  "Ruch". Foto: vk.com / ruhbrest

Czy była jakaś przełomna chwila, kiedy już stało jasne, że to nie jest zabawa, tylko coś bardziej poważnego?

- Kiedy zaczęliśmy osiągać wyniki. Zaczęliśmy ogrywać drużyny, składające się z dzieci, które grały w pierwszej lidze i mistrzostwach drugich drużyn. Myślę, że sportowa dyrekcja "Dynamo-Brześć" właśnie dlatego zwróciła na nas uwagę. Jeżelibyśmy nie okazywali wyników, to było by tak i dalej.

W pierwszym meczu mistrzostw ograliście na wyjeździe "Małoritę". To był właśnie jeden z tych momentów przełomnych?

- Nie. To raczej nadało chłopcom pewności. Zrozumieli, że mogą grać z zawodowcami. U nas wszyscy chłopcy są młodzi, średni wiek 19-20 lat. Kiedy wydaliśmy na starcie cztery gry bez straty punktów, uwierzyli w nas ludzie, którzy potrzebowali akceptacji w piłkarskim środowisku. Wtedy stało już jasne, że nasz projekt może przynieść korzyść całej brzeskiej piłce nożnej.

Czego potrzebuje amatorski klub, żeby występować w mistrzostwach obwodu?

- Przede wszystkim miejsca, gdzie będą odbywać się domowe mecze. "Rucha" ma stadion "Junost". Dziękujemy miastu, kierownictwu ds sportu i "Dynamo-Brześć" za to, że dali nam możliwość występować tam. Stadion - to najważniejsze.

Рух Брест

Skład startowy "Rucha" w meczu przeciwko "Iwanowo". Foto: Foto: vk.com / ruhbrest

Czy sezon 2017 roku sprawdził oczekiwania?

- Przed początkiem mistrzostw planowaliśmy dostać się w szóstkę, ale w trakcie zadania zaczęły rosnąć. Już chcieliśmy dostać się w trójkę. W zakończeniu, kiedy nabieraliśmy punkty w części finałowej, nawet zastanowiliśmy się nad mistrzostwem, ale, niestety, nie udało się. Ciężko oprzeć się bardziej doświadczonym piłkarzom. Fizycznie jesteśmy silniejsi, lecz pod względem myślenia nie było łatwo.

Jak wyglądał proces przetwarzania "Rucha" w farm-klub "Dynamo-Brześć"?

- Kiedy graliśmy w Kobrinie 13 sierpnia do mnie zadzwonili i powiedzieli, że jest taki pomysł. Wierzyłem w to, wierzyłem w chłopców, którzy pracowali z nami. "Dynamo-Brześć" - główna drużyna w obwodzie, i prawie w całym kraju. To super.

Głównym trenerem "Rucha" zostanie Andrzej Zygmantowicz.

- Byłem bardzo zdziwiony i ucieszyłem się, kiedy dyrektor ds sportu "Dynamo-Brześć" Sergiej Kowalczuk wymienił właśnie to nazwisko. Można sobie wyobrazić, że jutro trenować powiedzmy "Orszę" przyjedzie na przykład Guus Hiddink, albo weźmiemy dowolny klub z Ekstraklasy. Nasza drużyna grała w mistrzostwach obwodu, a tu przychodzi Andrzej Wikientiewicz. To ogromny plus i dla Andrzeja Czełmodiejewa, który mu będzie pomagać.

Андрей Зыгмантович Рух Брест

Andrzej Zygmantowicz (z prawej strony) na ostatnim meczu domowym "Rucha" w 2017 roku. Foto: vk.com / ruhbrest

Czego oczekujecie od następnego sezonu?

- Analizujemy rywali, ale na razie bez konkretnych zadań. Myślę, że najgłówniejszy cel będzie taki - awansować do Ekstraklasy. Kompletowanie drużyny będziemy kontynuować piłkarzami z rezerwy, które z jakichkolwiek przyczyn nie dorośli do składu podstawowego.

Następny mecz

21.04.19 (niedziela) 17:00
Energetik-BGU
Energetik-BGU
Dynamo-Brześć
Dynamo-Brześć
-:-

Portale społecznościowe