poniedziałek, 23 marzec 2020 16:27

Oleg Veretilo: „To wspaniałe uczucie móc podejść do fanów z trofeum w rękach”

W wywiadzie Oleg opowiedział o przygotowaniach do mistrzostw, pierwszym trofeum w 2020 roku i nadziei na europejskie puchary

Jesteś w zespole przez długi czas, dwa i pół roku. Czy czujesz jakiś status?

Nie mogę powiedzieć, że czuję się jak dziadek, ale rozumiem, że jestem jednym z najstarszych członków zespołu. Najdłużej w klubie jest Maks Vitus, ja z Artemem Milevskiym jesteśmy tuż za nim. Tak więc pewien status jest.

Jak zareagowałeś, gdy dowiedziałeś się, że zostałeś wybrany na kapitana?

Jestem wdzięczny chłopakom za powierzenie mi opaski kapitańskiej. Nie mogę ich zawieść i zdecydowanie muszę wysłuchiwać próś i uwag kolegów z drużyny.

Z kim z drużyny najbardziej się kolegujesz?

To prawdopodobnie wiedzą wszyscy – oczywiście z Siergiejem Kislyakiem. Nasza przyjaźń nie jest dla nikogo tajemnicą.

Jak oceniasz gotowość drużyny do sezonu?

Myślę, że jesteśmy w dobrej formie. Zagraliśmy już trzy oficjalne mecze, doszliśmy do kondycji, poprawiliśmy jakość porozumienia w trakcie gry. Mam nadzieję, że z powodu epidemii mecze nie zostaną odwołane i zaprezentujemy wysokiej jakości futbol.

Jakie emocje wzbudziło zwycięstwo w Super Pucharze Białorusi?

Szczególny moment. Po raz pierwszy podniosłem Puchar nad głową jako kapitan drużyny, to bardzo przyjemne uczucie. I wspaniale jest podejść do fanów z trofeum w rękach.

W pierwszych dwóch meczach sezonu Dynamo zdobyło trzy czerwone kartki. Jaka jest Twoja wersja tego, co się stało?

Myślę, że sędzia (Vitaliy Sevostyanik - red.) niezbyt mnie lubi. Każdy mecz z nim kończy się conajmniej żółtą kartką. Cóż, odnośnie reszty to nie ma co komentować, najważniejsze jest to, że wykonaliśmy zaplanowane zadania.

Czy wyznaczyłeś jakieś osobiste cele na ten sezon?

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego w trakcie sezonu dostosuję swoje osobiste cele.

Obozy treningowe w obecnym roku różniły się od tych w ubiegłym roku? Jeśli tak, to czym?

W tym roku były tylko dwa obozy, ponieważ musieliśmy grać w Super Pucharze i Pucharze Białorusi. W związku z tym był krótszy czas na przygotowania i większa intensywność. Było mniej pracy związanej z biegiem, niż w przypadku poprzedniego personelu trenerskiego. Pracowaliśmy więcej z piłką.

Jaka jest różnica między pracą Siergieja Kowalczuka, a pracą Marcela Liczki?

Każdy trener ma własne metody, wymagania i wizję futbolu. Dlatego zawsze są różnice. W trakcie mojej kariery pracowałem z wieloma specjalistami i każdy z nich wniósł coś nowego do procesu szkolenia.

W tym sezonie wszyscy rywale „Dynamo-Brześć” będą szczególnie przygotowywać się na mecze z mistrzem kraju. Co o tym sądzisz?

Tak, rzeczywiście. Już zauważyłem z jakim nastawieniem „Isloch” wystąpiła przeciwko nam. Ale to jest nawet przyjemne na swój sposób. Gdy przeciwnik gra z taką pasją, piłka nożna nie może być nudna.

Powtórzenie swojego sukcesu jest trudniejsze niż zdobycie złotych medali mistrzostw po raz pierwszy?

Oczywiście będzie trudniej. Przeciwnicy będą robić wszystko, aby tylko zdobyć punkty. I ten problem będziemy musieli rozwiązać w trakcie całego sezonu.

Która drużyna jest głównym przeciwnikiem w walce o mistrzostwo w tym sezonie?

Nie zaskoczę, jeśli wymienię listę rywali. Jak zawsze to „Shachter”, BATE i „Dynamo-Mińsk”. Nieźle jest obsadzony „Torpedo-BELAZ”. „Isloch” będzie walczyła o wysokie miejsce.

Co możesz powiedzieć o nadchodzących występach w europejskich rozgrywkach?

Szczerze mówiąc, chcę tylko, aby mecze nie zostały odwołane. Z powodu całego tego szumu wokół nowego wirusa przenoszone są gry mistrzostw Europy, Liga Mistrzów jest wstrzymana. Do lata i naszych europejskich rozgrywek jest jeszcze bardzo daleko.

O czym marzy Oleg Veretilo?

Nie mam konkretnego marzenia. Chcę tylko, aby w życiu było jak najmniej różnych problemów, a wszyscy bliscy byli zdrowi i szczęśliwi.

Następny mecz

Stadion: OKS „Brzeski” 06.06.20 (sobota) 20:00
Dynamo-Brześć
Dynamo-Brześć
Minsk
Minsk
-:-

Portale społecznościowe