poniedziałek, 21 październik 2019 17:34

W widowiskowym meczu zwyciężamy Słuck

Dzięki bramkom Kriwca, Kislaka i Choblenko pod koniec spotkania „Dynamo-Brześć” zdobywa ważne trzy punkty.

„Dynamo-Brześć” – „Słuck” 3:2 (0:1)

Gole: 0:1 – Dudik (14), 1:1 – Kriwiec (79), 2:1 – Kislak (90), 3:1 – Choblenko (90+), 3:2 – Semionow (90+).

Skład „Dynama-Brześć”: Gutor, Wierietiło, Pawłowiec, Kiki, Witus, Kislak, Nojok (Kriwiec, 69), Niechajczyk (k), Milevskiy (Vasilyev, 93+), Sawicki (Choblenko, 72), Łaptiew.

Rezerwowi: Pawluczenko, Juzepczuk, Polkhovskiy, Babawo.

Skład „Słucka”: Pankratow, Nazarenko, Trubiło, Obrazow, Takułow (Semionow, 70), Aniukiewicz, Dudik (Pustozerow, 68), Burajew (Kriwulkin, 58), Joseph, Teterenko, Kouadio.

Rezerwowi: Branowiec, Kibuk, Serdiuk, Gubanow.

Żółte kartki: Aniukiewicz (19), Milevskiy (36), Kiki (59), Nojok (62), Kriwulkin (62), Kriwiec (74).

Komentarz Marcela Licki na konferencji prasowej po meczu

– Nasze dzisiejsze zwycięstwo pokazało, jaki charakter ma drużyna w tym roku. W pierwszych minutach chcieliśmy strzelić gola, próbowaliśmy wejść do pola karnego, gdzieś się udało, a gdzieś nie. Były momenty u Denisa Łaptiewa i Artema Milevskiego, ale nie zdobyli bramki. Następnie przeciwnik pomyślnie przeprowadził kontratak i wyszedł naprzód. Kiedy Sergiej Kislak osiągnął wynik 2:1, dla mnie było to czymś niesamowitym.

Pozostało 5 gier, idziemy pierwsi. Wiemy, jak zagrali nasi bezpośredni konkurenci, ale cała walka jest jeszcze przed nami. Musimy być silni psychicznie, a ostatnie gry będą dla nas takie same, jak dzisiaj.

W drugiej połowie zagraliśmy trochę gorzej niż w pierwszej, ale zdobyliśmy 3 bramki.

Chcę pogratulować Sergiejowi Kriwcowi. Nie grał w piłkę nożną przez rok, czekał na ten moment. To była trudna gra dla niego, ponieważ ciężko jest wychodzić na boisko, gdy twoja drużyna przegrywa. Ale wyrównał wynik.

Aleksiej Choblenko jest dla nas jokerem. Zabrał piłkę, szybko wszedł do pola karnego i zrobił wynik 3:1.

Chcę również pogratulować Pawłowi Sawickiemu, urodził się mu syn, a to jest ważniejsze wydarzenie. Gratulacje dla Sawy i jego żony, zdrowia ich dziecku.

– Czy ma Pan wrażenie, że to był mecz mistrzowski?

– Tak, już 14 dni temu w Grodnie było nam również ciężko. Świetną robotę wykonał tam Gutor. Strzeliliśmy tylko w 81. minucie. Dzisiaj również do 79. minuty byliśmy w aucie. Jak mówię graczom, „winner win or loser lose”.

– Zdarza się, że trenerzy, aby przyciągnąć powodzenie, stawiają na sukces. Obiecują zgolić wąsy lub coś takiego. Na co jest Pan gotowy, aby stać się mistrzem? 

– Nic takiego. Nie myślałem jeszcze. Do domu pójdę :)

– Pan najlepiej w białoruskiej piłce nożnej zgaduje z wymianami, to jest statystyka. Pana gracze wychodzą i zdobywają bramki. Jak może Pan to wytłumaczyć? Czy jest to mocna ławka rezerwowych, dar przewidywania albo błędy ze składem początkowym?

– Już mówiłem. Sawa umie wychodzić z ławki. Z Kriwcem z góry wiedziałem, że jeżeli Mili nie będzie na polu, Sergiej będzie zamiast niego. Dzisiaj była żółta kartka, i dla mnie był to sygnał. Trzeba było pozwolić Kriwcowi grać 20 minut. Nie chcę powiedzieć, że wiem wszystko lub że jestem super trenerem. Gracze, którzy zostają na ławce, również powinni być z pozytywnym nastawieniem. To też jest dla mnie bardzo ważne.

– Drużynę nie trzęsło, ponieważ konkurenci potknęli się i istniała ogromna szansa na zwiększenie przewagi?

– Wszyscy o tym wiedzieli. Gdy szliśmy z rozegrzewki do tunelu z trybun, rozległy się okrzyki: „Szachcior” przegrał! Trzeba dziś wygrywać! A następnie każdy gracz indywidualnie akceptuje te informacje. Ktoś o tym nie myśli, ktoś nie postrzega, a ktoś myśli o 3 punktach.

Następny mecz

Stadion: OKS „Brzeski” 24.11.19 (niedziela) 14:00
Dynamo-Brześć
Dynamo-Brześć
Vitebsk
Vitebsk
-:-

Portale społecznościowe