wtorek, 02 lipiec 2019 12:39

Licka: Musimy pracować, aby zagrać w Europie w przyszłym roku

 

Główny trener Dynamo-Brześć opowiada o zwycięstwach nad Isloch, kontuzjach, młodych zawodnikach i możliwej grze w mistrzostwach Rosji.

- Dzisiaj zdobyliśmy pięć bramek, to bardzo dobra robota. „Isloch” to zespół, który szybko nabiera prędkości w kontratakach. Ich napastnicy nieustannie próbują strzelać.

Celowo oddaliśmy piłkę przeciwnikowi, aby mogli zagrać w ataku pozycyjnym. To nie jest takie proste. Powiedziałem nawet chłopakom, żeby robili więcej dośrodkowań. Szkoda, że w niektórych momentach grali do tyłu, gdy można było dośrodkowywać. Byłem bardzo zły. Przez pierwsze dziesięć minut drugiej połowy często nie spieszyliśmy się z kopaniem piłki, a przeciwnik strzelił po naszym błędzie. Mogło być gorzej, ale Sanya Noyok dzięki swojej bramce dał nam wolność.

Brak meczów Pucharu Europy? Teraz grają zespoły, które na to zasługują. Rok temu w Pucharze przegraliśmy z Shakhterem i zakończyliśmy sezon na szóstym miejscu. Wszyscy obecni uczestnicy z Białorusi dostali się tam dzięki swojej dobrej pracy. Mamy teraz smutny okres, ponieważ musimy obserwować, jak białoruskie zespoły grają w Europie, ale jednocześnie jest to ważna motywacja. Musimy pracować teraz, żebyśmy grali tam w przyszłym roku my.

Pavlovets i Kiki grali w centrum obrony. Jak bardzo jest Pan zadowolony z tej pary?

- Napastnik „Islochi” Komarowski zawsze gra dobrze, tworzy chaos w pobliżu cudzej bramki. Dla Kiki i Sani była to pierwsza gra razem, ale myślę, że dobrze wykonali swoją pracę.

Kiedy wróci Duarte?

- Dziś trudno powiedzieć, zobaczymy na treningach. Myślałem, że i na flance będę grał z innym graczem, ale tam wyszedł Locha Khoblenko.

Czy gracze rozumieją Pana instrukcje z linii?

- Tak, rozumieją bardzo dobrze. Być może Sanya Noyok w centrum nie słyszy, ponieważ jest bardzo wciągnięty w grę, jest w transie. Lepiej porozmawiam z Veretilo, jesteśmy z nim w świetnym kontakcie. Jeśli informacja dociera do graczy, wykonują ją.

Bez kilku kluczowych graczy wynik wynosi 5:1. Czy była to okazja do wprowadzenia młodzieży?

- Po trzecim golu zdałem sobie sprawę, że ta możliwość może zostać wykorzystana. Dzisiaj wyszli Saliv Babawo i Kirill Polkhovskiy. Z drugiej strony, jeśli wynik byłby remisowy i wyszła by młodzież, ten sam Polkhovskiy czułby presję trybun przy najmniejszym błędzie. Nie chcę powiedzieć, że młodzi ludzie nie mają niezbędnych cech, po prostu mają mało doświadczenia.

Co Pan myśli o możliwym zaproszeniu białoruskich drużyn do mistrzostw Rosji?

- Pierwszy raz o tym słyszę. Dla mnie to nowe informacje. W Rosji są niezłe mistrzostwa z fajnymi graczami. Nie wiem co powiedzieć. Byłoby super tam grać. To są wielkie mecze, duże pieniądze, ale musiałbym podróżować daleko. Na przykład do Kazani. A raczej latać. Dlaczego nie? To może być dobra inicjatywa.

Co z Nekhaychikem, Bykovem i Fameyeh?

- Z Paszą już wszystko w porządku, pracował indywidualnie przez cały tydzień, ale nie chciałem ryzykować utraty go na długi okres. Bykov doznał niewielkiego obrażenia w Soligorsku, ale u niego również wszystko jest ok. O Fameyehu nie będę nic mówił.

Następny mecz

Stadion: OKS „Brzeski” 24.11.19 (niedziela) 14:00
Dynamo-Brześć
Dynamo-Brześć
Vitebsk
Vitebsk
-:-

Portale społecznościowe