poniedziałek, 08 Październik 2018 15:16

"Moglibyśmy strzelać więcej"

Komentarze Licki, Kowalczuka, Niechajczyka, Sawickiego i Noyoka po wyjazdowym zwycięstwie z "Dnieprem" (1:4).

Marcel Licka, kierownik trenerskiego sztabu  "Dynamo-Brześć":

- Przed meczem w szatni powiedziałem, że powinniśmy wygrać. Całe szczęście, że się udało. W pierwszej połowie gry nie byliśmy wystarczająco agresywni i przepuściliśmy bramkę przez to, że cały czas cofaliśmy się i nie spotykali rywala wysoko. Nie jestem zadowolony z takiej gry naszych obrońców, natomiast poprawili się po przerwie, zarówno jak i cała drużyna.

Główne szanse "Dniepr" miał już przy wyniku 1:4. W trakcie całej gry mieliśmy sporo szans strzelić więcej. Wygrana - to dobry wynik. Drużyna była dobrze przygotowana, choć i miała pewne problemy z realizacją. To jest właśnie to, nad czym zawsze pracujemy na treningach.

Nie mamy takiego gracza, który zdobywałby wszystkie bramki. Pod tym względem wyróżnia się tylko Sawicki, który ma już 11, ale Joel go dogania. Dzisiaj po raz kolejny pokazaliśmy, że w  "Dynamo-Brześć" strzelić może każdy gracz.


Aleksandr Noyok, pomocnik  "Dynamo-Brześć"

Czy zgadzasz się z tym, że twój gol zmienił przebieg meczu?

- Pewnie tak, ten gol był bardzo ważny. Drużyna rywala od pierwszych minut biła się, pokazywała charakter, uderzała w nogi, brutalnie grała, ale byliśmy gotowi do tego. Zdobyliśmy pierwszą bramkę, potem głupio pomyliliśmy się w obronie, ale dzięki Bogu mój strzał w rezultacie pomógł drużynie.

Jak świętowałeś strzelenie bramek?

- Tak Igor Biełanow wcześniej świętował, ręce podnosił do góry i biegł. Niedawno oglądaliśmy mistrzostwa Europy- 1988, gdzie grała reprezentacja ZSRR. Postanowiliśmy, że powtórzymy te obchody.


Paweł Niechajczyk, kapitan  "Dynamo-Brześć"

- Nastawiamy się oddzielnie na każdą grę. Dzisiaj był dość trudny mecz, mimo to, że taki wynik.  "Dniepr" okazał poważny opór. Najważniejsze, że zwyciężamy, nabieramy punkty i cieszymy kibiców.

Jedyny ostry moment w meczu - gol "Dniepra". Wydawało się, że trzeba zaczynać wszystko od początku. Potem Aleksander Noyok strzelił - i zaczęło się. Czy nie było obawień w tym momencie, lub Pan po prostu dobrze znał swoje zadanie i robił wszystko, co było potrzebne?

- Kiedy jesteś na boisku, o niczym już nie myślisz, tylko wykonujesz swoją pracę. Na przeciągu całego meczu byliśmy pewni, że osiągniemy pozytywny wynik mimo wszystko. Bezwzględnie czy pierwsza to jest minuta, czy ostatnia. Wiedzieliśmy i wierzyliśmy, że wszystko będzie dobrze.

Widzieliśmy dzisiaj dwie bramki zdobyte dzięki indywidualnym zdolnościom Noyoka i Kriwca. Uderzyli, trafili, skutecznie strzelili  - dwa goli dla drużyny. O ile jest ważne umieć współdziałać z kolegami w drużynie i mieć też indywidualne zdolności?

- Klasa drużyny polega na tym, że nie zawsze bramki trzeba zdobywać pozycyjnie, dzięki drużynie, partnerom, równie ważne jest, jeśli chłopcy dzięki swoim zdolnościom też mogą zdobywać potrzebne punkty i zwycięstwa.

Kiedy cię zastąpili, oddałeś kapitańską opaskę Saszy Noyokowi. Dlaczego właśnie jemu?

- Kilka miesięcy temu było głosowanie, wybierali kapitana, zastępców. Sasza - jeden z ich.

Po zamianie dość długo rozmawiałeś z Marcelem Licką, zazwyczaj piłkarze po prostu przybijają piątkę, a ty porozmawiałeś …

- Kawał opowiadałem (śmieje się). Szczerze mówiąc, były pewne rzeczy, o których trzeba było porozmawiać, na boisku je po prostu lepiej widać. My z Marcelem omówiliśmy je. Tak było.


Sergej Kowalczuk, dyrektor ds sportu  "Dynamo-Brześć".

- Nie ukryję, że liczyliśmy dzisiaj na wygraną. Zdawaliśmy sobie sprawę, w jakiej sytuacji jest  "Dniepr". Jeżeli mówić o  pierwszej połowie gry, rzeczywiśćie było dość ciężko. W pewnej chwili przepuściliśmy. Trzeba odznaczyć też rywala, który walczył, bił się, tam są młodzi chłopcy. Dobrze, że strzeliliśmy drugiego gola przed przerwą. W szatni mieliśmy pewne ustawienia, więc w drugiej połowie meczu padły dwa szybkie gole, które wpłynęły na wynik rozgrywki, chociaż jesteśmy niezadowoleni z gry w obronie.


Paweł Sawicki – Pomocnik "Dynamo-Brześć"

- Była ciężka gra, trudne boisko. "Dniepr" jest waleczną drużyną, zawsze walczą. Dobrze, że wygraliśmy i zdobyliśmy cztery bramki na wyjeździe. Walka w mistrzostwach dalej trwa i teraz rozkręca się jeszcze bardziej. Będziemy walczyć do końca o miejsce w trójce.

 "Dniepr" zajmuje ostatnie miejsce w tabeli turniejowej, jak udało się nastawić na ten mecz?

- Nastawialiśmy się na walkę, na zwycięstwo, bo nie możemy tracić punktów. Nie sprawdzaliśmy, na jakim miejscu oni są w tabeli, dlatego że  "Dniepr", powtórzę, jest waleczną drużyną, nie mają nic do stracenia. Nastawialiśmy się bardzo poważnie.

Mam takie wrażenie, że druga połowa gry dała się lżej, niż pierwsza …

- Pewnie tak, bo szybko strzeliliśmy gola. W przerwie też dostaliśmy. Nacisnęliśmy od razu i poszło dobrze.

Dostaliście w jakim sensie?

- Emocjonalnie trenerzy powiedzieli, że trzeba nacisnąć na rywala.

Porozmawiajmy o twoich strzeleckich sukcesach, masz na koncie 11 goli w mistrzostwach. Jak bardzo wyścigi strzelców motywują ciebie, czy zwracasz na nie uwagę lub po prostu strzelasz i dopiero po meczu sprawdzasz statystykę?

- Po-pierwsze, jeżeli strzelasz, to przynosisz korzyść drużynie. Najważniejsze jest to, aby drużyna wygrywała. Nieważne, kto strzelił gola. Najważniejsza rzecz to trzy punkty. 1:0, 2:1, - nie ma różnicy. Trzy punkty - i idziemy dalej, przygotowujemy się do następnej rozgrywki. Ale oczywiście, że ten wyścig też motywuje do zdobycia bramek. Każdy napastnik chce wyróżnić się, jak i każdy piłkarz.


Przegląd wideo pomeczowych komentarzy

Następny mecz

Stadion: OKS „Brzeski” 21.10.18 (niedziela) 18:30
Dynamo-Brześć
Dynamo-Brześć
PFC Torpedo Minsk
PFC Torpedo Minsk
-:-

Portale społecznościowe

Reklama

AUDI PL 2018

 

astron vertical

Ads

 

astron horizontal